Test: Volkswagen Golf GTE, czyli hybryda o sportowym charakterze

0

Volkswagen Golf to jeden z najlepiej sprzedających się samochodów na świecie, a od lat najlepiej sprzedający się w Europie. Niemiecki producent zamierza w najbliższych latach zelektryfikować swoją gamę modelową wprowadzając między innymi takie samochody jak: I.D., I.D. Buzz czy Crozz. Chociaż na te modele przyjdzie nam jeszcze poczekać kilka lat, już dzisiaj niemiecki producent ma w swojej ofercie pierwsze samochody elektryczne i hybrydowe.

Ostatnio dzięki uprzejmości dealera Volkswagena Sobiesław Zasada Warszawa, znajdującego się przy ulicy Grochowskiej 163, mieliśmy okazję przez kilka dni użytkować hybrydę typu plug-in od VW – Golfa GTE.

Silniki

Golf GTE posiada dwa silniki: spalinowy oraz elektryczny.  GTE napędza turbodoładowana jednostka benzynowa 1,4 TSI 150 KM DSG oraz silnik elektryczny o mocy 102 KM. Łącznie samochód ten dysponuje mocą 204 KM i 350 Nm.

Bateria i czas ładowania

Hybryda typu plug-in jest charakteryzuje się tym, że można ją naładować z gniazdka, na przykład w garażu. Bateria w tym samochodzie posiada pojemność 8,7 kWh. To bardzo podobnie jak w Priusie PHV, gdzie pojemność baterii wynosiła 8,8 kWh. W zależności od miejsca ładowania samochodu – różny jest czas, jaki samochód musi być podłączony do prądu. W garażu korzystając z gniazdka 230V naładujemy baterię w 3:45h mocą 2,3 kW.

Czas ten może być krótszy, jeżeli skorzystamy z publicznej stacji ładowania. Maksymalna moc ładowania jaką GTE jest w stanie odebrać to 3,6 kW, co przekłada się na czas ładowania równy 2 godziny i 15 minut.

Konserwatywny od lat

VW ze swoimi hybrydami i elektrycznymi modelami nadal pozostaje konserwatywny i trzyma się swojego designu wypracowanego przez lata. W GTE znajdziemy wszystko to, co w każdym innym Golfie, tj: Active Info Display, system Infotainment itp.

Elementem odróżniającym GTE od spalinowego Golfa jest dodatkowy przycisk trybów jazdy „E-MODE”, znajdujący się przy dźwigni DSG.

Po naciśnięciu tego przycisku mamy możliwość wybrania jednego z trzech trybów: E-MODE, Hybrid oraz Battery Charge.

E-MODE to tryb umożliwiający jazdę czysto elektryczną.

Hybrid to wykorzystanie obu napędów (silnik spalinowy jest wspomagany przez silnik elektryczny).

Battery Charge to tryb, dzięki któremu jadąc na silniku spalinowym ładujemy akumulator. Z naszego testu wynika, że przejechanie 1,5 kilometra na silniku spalinowym pozwala naładować baterię na 1 km. Średnie spalanie wynosi wtedy około 12l/100km.

Czy GTE ma coś wspólnego z GTI?

Obok przycisku „E-MODE” znajduje się najważniejszy przycisk w tym samochodzie, czyli GTE. Po naciśnięciu tego przycisku, samochód przestawia się w tryb typowo sportowy i zdecydowanie nastawiony jest na agresywną jazdę. W tym trybie silnik spalinowy wspomagany jest silnikiem elektrycznym i pierwszą setkę osiągamy w 7,6 s. Po dociśnięciu pedału gazu do końca, przy prędkościomierzu pojawia się napis „BOOST” oznaczający dodatkowe doładowanie silnikiem elektrycznym.

Oprócz mocnego wciskania w fotel podczas przyspieszania, nawiązaniem do GTI jest również opcja stopera, którą możemy włączyć na wyświetlaczu przed kierowcą. Oznacza to, że VW przygotował już tak ten samochód, by jego właściciele mogli czerpać radość z ekologicznej jazdy w mieście (na silniku elektrycznym) oraz odczuwać sportowe wrażenia, na przykład z jazdy po torze (wykorzystując potencjał obu silników).

Dodatkowym nawiązaniem do klasycznego GTI jest wzór kraty na fotelach, które rewelacyjnie trzymają kierowcę w ostrych zakrętach.

Zasięg

Podczas testu GTE przejechaliśmy kilkaset kilometrów i kilka razy ładowaliśmy samochód z różnych źródeł (stacje ładowania, garaż).

Po odłączeniu samochodu od ładowarki, ukazuje nam się maksymalny zasięg, jaki możemy pokonać w trybie elektrycznym. Przy baterii naładowanej do pełna są to 44 kilometry. Niestety tuż po przekręceniu kluczyka i uruchomieniu klimatyzacji, prognozowany zasięg na pełnej baterii spada do 33 km.

Realny zasięg w mieście, jaki udało nam się kilkukrotnie osiągnąć oscylował w okolicach 25 kilometrów. Wyjeżdżając poza miasto udawało nam się zwykle przejechać kilka kilometrów więcej – około 30.

Maksymalny zasięg

Pewnego dnia postanowiliśmy sprawdzić maksymalny zasięg GTE. Żeby to osiągnąć, podczas jazdy nie używaliśmy nawiewu, klimatyzacji ani nawigacji. Wyłączyliśmy też ekran od multimediów, a całą drogę staraliśmy się jechać jak najbardziej ekonomicznie. Średnia prędkość na całym dystansie wyniosła 48 km/h. Efektem takich wyrzeczeń było uzyskanie deklarowanych przez producenta 44 kilometrów, które udało się uzyskać na jednym ładowaniu.

Cena

Cennik Golfa GTE rozpoczyna się od 159 890 złotych. W tej cenie otrzymujemy między innymi: reflektory LED, oświetlenie ambiente, konsolę środkową „piano black”, asystenta podjazdu i zjazdu, XDS – blokadę mechanizmu różnicowego, system rozpoznający zmęczenie kierowcy, Car-net, hamulec postojowy elektromechaniczny z funkcją Auto-Hold, komputer pokładowy „Premium”, czy system Start-Stop. Nasz egzemplarz kosztował prawie 190 tys. zł, ponieważ był wyposażony w Active Info Display, ACC, Front Assist, Lane Assist, 18″ obręcze, okno dachowe itd. (speyfikację naszej testówki znajdziecie na końcu).

Podsumowanie

GTE to stary i dobry Golf, jakiego wszyscy bardzo dobrze znają. Wyróżnia go układ hybrydowy, który łączy silnik spalinowy z silnikiem elektrycznym, dzięki któremu na samym prądzie zwykle przejedziemy około 25 kilometrów. Ładowanie z gniazdka w garażu nie trwa długo, dlatego samochód ten może być bardzo dobrym wyborem, jeżeli mamy możliwość podłączenia się do zwykłego gniazdka na przykład w domu lub w pracy.

Jest to samochód dobry dla osób, które nie chcą jeszcze przesiąść się na samochód całkowicie elektryczny. Dzięki połączeniu dwóch napędów i regularnemu ładowaniu samochodu z gniazdka, koszt przejechania 100 kilometrów można obniżyć nawet 2-3 krotnie. Jak każdy samochód hybrydowy – bardzo dobrze spisuje się w mieście, gdzie podczas częstego hamowania ma możliwość odzyskiwania energii.