Fiat 500e – test, dane techniczne, bateria, zasięg, czas ładowania

0

Spalinową wersję Fiata 500 wszyscy dobrze znamy i od lat widujemy ją na naszych drogach. A jednak Fiat od 2013 wypuszcza też 500-tkę w wersji całkowicie elektrycznej, co zarówno w Polsce jak i Europie jest bardzo rzadkim widokiem.

Dzięki uprzejmości Stowarzyszenia Ekozlot, mieliśmy okazję przez tydzień użytkować tę ciekawą odmianę Fiata 500.

Tak jak zostało wspomniane na początku, Fiat 500 z literką „e” produkowany jest już od 2013 roku. Produkcja ma miejsce w Stanach Zjednoczonych i to właśnie tylko tam można kupić ten model. Aby nie było tak łatwo, elektryczną odmianę 500-tki można kupić jedynie w Stanach: Oregon i California. Krążą plotki, że Fiat sprzedaje „500” w takiej odmianie tylko po to, aby spełnić wymagania dotyczące sprzedaży pojazdów o zerowej emisji właśnie tych dwóch Stanów.

Pojazd napędzany jest przez silnik elektryczny o mocy 113 KM (83 kW) i 199 Nm. Taka moc pozwala rozpędzić to małe auto do 100 km/h w czasie 10,5 s. Może nie jest to wynik powalający na kolana, lecz przyspieszenie 0-50 km/h jest tak imponujące, że startując spod świateł można zostawić w tyle niejeden mocny samochód.

Bardzo pozytywne zaskoczenie wywołuje informacja dotycząca pojemności akumulatora. Bateria o pojemności 24 kWh w tak małym pojeździe to naprawdę dobre posunięcie ze strony producenta. Dzięki dużej pojemności i niewielkim gabarytom, auto jest w stanie przejechać 120-150 kilometrów na jednym ładowaniu. Właściciele tego modelu po dłuższym eksploatowaniu, są w stanie osiągnąć zasięgi rzędu 170-180 kilometrów. To naprawdę imponujący wynik, który w zupełności wystarczy na jazdę po mieście.

Ładowarka pokładowa przyjmuje maksymalnie moc 6,6 kW. Ładując auto taką mocą, czas potrzebny na uzupełnienie baterii od zera do 100% zajmuje około 4 h. Standardowo w zestawie do samochodu dostajemy jednak EVSE o natężeniu 12A, które naładuje samochód do pełna w około 8 godzin. Będąc w temacie ładowania, koniecznie trzeba wspomnieć o złączu znajdującym się w aucie, które różni się od europejskich standardów. Samochody z USA wyposażone są w złącze Type1, stąd właściciele muszą zaopatrzyć się w kabel Type1 – Type2, aby móc korzystać z punktów ładowania Type2. Gorzej jest gdy chcemy naładować się na stacji ładowania, gdzie zamontowane wtyczki: Type2, CCS i CHAdeMo i nie są one kompatybilne ze złączem z USA – Type1. W takim przypadku należy zaopatrzyć się w przejściówkę.

Fiat 500e jest bardzo podobny z wyglądu do wersji spalinowej. Tylko szczegóły odróżniają te dwa rodzaje samochodów – nieco inne przednie i tylne zderzaki oraz dolne progi drzwiowe i znaczki 500 z nachodzącą literką „e”. Wnętrze obu wersji jest identyczne.

Wygoda jazdy w mieście jest na bardzo wysokim poziomie. O przyspieszeniu drugi raz nie trzeba wspominać, a zawieszenie połączone z 15 calowymi kołami okazuje się naprawdę komfortowe. Jedyny minus to praktycznie brak miejsca w drugim rzędzie siedzeń. Pamiętajmy jednak, że jest to samochód miejski, kupowany zazwyczaj z przeznaczeniem dla jednej, maksymalnie dwóch osób. Bagażnik też nie rozpieszcza, ale w tak małym aucie nikt się nie spodziewa nie wiadomo jak dużej przestrzeni bagażowej, a jakąś walizkę, czy tego typu większe przedmioty, można umieścić właśnie na drugim rzędzie siedzeń.

Testowana 500-tka wyprodukowana została w 2016 roku. Za ten rocznik i wersję (dotykowy ekran itp.) przyjdzie nam zapłacić około 70 tysięcy złotych.

Najmniejszy z Fiatów jest idealnym samochodem do zatłoczonego miasta. Bez większego problemu wjeżdża się nim w miejsca, gdzie żaden inny samochód nigdy by się nie zmieścił. Dodatkowo olbrzymią zaletą jest brak opłaty za parkowanie w mieście i jazda buspasami, co czyni wersję elektryczną jeszcze bardziej atrakcyjną. Podsumowując, użytkowaliśmy ten samochód przez tydzień i nie zapłaciliśmy ani złotówki za jazdę (ładowanie z punktu ładowania przy pracy) oraz za parkowanie w samym centrum miasta.